Księża z Rzeszowa na pielgrzymce do Dachau

dachau 70.JPG
dachau 30.JPG
dachau 29.JPG
dachau 31.JPG
dachau 28.JPG
dachau 34.JPG
dachau 27.JPG
dachau 38.JPG
dachau 37.JPG
dachau 36.JPG
dachau 35.JPG
dachau 26.JPG
dachau 12.JPG
dachau 16.JPG
dachau 15.JPG
dachau 14.JPG
dachau 13.JPG
dachau 17.JPG
dachau 19.JPG
dachau 24.JPG
dachau 23.JPG
dachau 21.JPG
dachau 20.JPG
dachau 39.JPG
dachau 40.JPG
dachau 59.JPG
dachau 58.JPG
dachau 56.JPG
dachau 63.JPG
dachau 64.JPG
dachau 69.JPG
dachau 68.JPG
dachau 67.JPG
dachau 66.JPG
dachau 52.JPG
dachau 51.JPG
dachau 44.JPG
dachau 43.JPG
dachau 42.JPG
dachau 41.JPG
dachau 45.JPG
dachau 46.JPG
dachau 50.JPG
dachau 49.JPG
dachau 47.JPG
dachau 48.JPG

Jedziemy. Drogowskaz wskazuje: Dachau 7 kilometrów. W autobusie różnorodna atmosfera. Jedni zajęci są rozmowami, inni w milczeniu patrzą na migające za oknem pola uprawne albo wyprzedzające nas sportowe samochody, które wciąż rzadko pojawiają się na polskich drogach. Oprócz księży z diecezji rzeszowskiej jadą z nami duchowni z kilku diecezji. Diecezję rzeszowską reprezentuje bp Kazimierz Górny oraz księża: Wiesław Szurek, Stanisław Tarnawski, Paweł Pietrasiak, Andrzej Cypryś, Bogusław Babiarz, Paweł Tomoń, Piotr Potyrała i Tomasz Nowak. W sumie w sześciu autokarach jedzie około trzystu księży, którzy przylecieli w dwóch samolotach z Warszawy i Katowic. Tyle samo księży przyjechało własnymi autokarami z Polski. Pielgrzymka nie przypadkowo odbywa się 29 kwietnia. Dokładnie 70 lat wcześniej, 29 kwietnia 1945 r., obóz został oswobodzony przez wojska amerykańskie. Zastanawiałem się czy tą samą drogą, którą wjechaliśmy do Dachau, więźniowie trafiali do obozu koncentracyjnego. W sumie, na przestrzeni 12 lat, od 1933 r., trafiło tutaj około 200 tysięcy osób. 40 tysięcy zostało zamordowanych. Obóz znajduje się w granicach liczącego obecnie 43 tysiące mieszkańców miasta. Od zachodu otacza go ośrodek sportowy, od północy pole golfowe, a od wschodu – dzielnica małych zakładów i warsztatów. Po wyjściu z autobusów skierowaliśmy się w stronę bramy głównej. Podobnie jak w Auschwitz, na bramie obozu w Dachau widniał napis: Arbeit macht frei. Idąc po świeżo wylanym asfalcie minęliśmy pracujących przy nim robotników. Zapewne przygotowują drogę na główne uroczystości w obozie, które odbędą się 3 maja. W tym dniu organizatorem obchodów będzie Międzynarodowy Komitet Dachau i Fundacja Bawarskich Miejsc Pamięci. Z myślą o uczestnikach uroczystości tuż za bramą stawiany jest ogromny namiot. Sam teren obozu robi na nas ogromne wrażenie. Najpierw mijamy budynki administracyjne obozu, oraz blok X, w których znajduje się komora gazowa i piece krematoryjne. Dalej wchodzimy na ogromny plac, gdzie kiedyś stały baraki. Nie ma tutaj ani jednego zachowanego budynku. W miejscu, gdzie stało 36 ogromnych baraków, znajdują się ich kontury wylane z betonu, a w środku kamienie. Każdy z baraków był przygotowany na 208 więźniów. W sumie w obozie mogło przebywać jednocześnie blisko 7500 więźniów. W praktyce, w czasie masowego napływu więźniów w czasie wojny, pierwotne normy zaludnienia baraków zostały wielokrotnie przekroczone i przetrzymywano w nich nawet 16 tysięcy osób. Na końcu placu znajdują się trzy pomniki upamiętniające hitlerowskie zbrodnie. Po prawej stronie pomnik żydowski, w środku katolicki i po lewej stronie pomnik protestancki. Za kaplicami do murów przylegają budynki klasztoru sióstr karmelitanek, które w tym miejscu modlą się za ofiary zbrodni i samych morderców. To właśnie na dziedzińcu klasztoru biskupi przygotowują się do Eucharystii. Punktualnie o godz. 12.00 przy pomniku katolickim, który jest jednocześnie Kaplicą Śmiertelnego Lęku Jezusa Chrystusa rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski - abp Stanisław Gądecki. Kaplica ma kształt otwartej z jednej strony rotundy. W środku znajduje się duży ołtarz z surowego betonu. Większość księży i wiernych stała na zewnątrz kaplicy. Na szczęście dopisała pogoda. Homilię w języku niemieckim wygłosił przewodniczący episkopatu niemieckiego kard. Reinhard Marx. Mówiąc o wyzwoleniu obozu w 1945 r. podkreślał tryumf dobra nad złem, które przez wiele lat siało spustoszenie w Dachau. – Tutaj widzimy bez osłonek okrucieństwo, jakie przyniósł Europie i światu narodowy socjalizm – powiedział, przypominając skalę zbrodni. Kardynał podkreślił, że Dachau jest szczególnym miejscem dla Kościoła w Polsce, gdyż Polacy stanowili najliczniejszą grupę narodową wśród więźniów. W ich gronie było 1780 księży, z których przynajmniej 868 straciło życie. Wzruszające były odwołania kardynała Marxa do pamiętnika więziennego kard. Adama Kozłowieckiego, więźnia w Dachau. Kozłowiecki pisze w nim, między innymi, o atmosferze niechęci między duchownymi polskimi i niemieckimi, którzy również byli więzieni w Dachau. Marx przytoczył też pytania, jakie stawiał Kozłowiecki w swoim pamiętniku: Czy ludzkość nauczyła się czegoś z tej okropnej lekcji? Czy wyciągnęła konsekwencje z tego bolesnego doświadczenia? Czy stała się w końcu rozsądniejsza? Kaznodzieja z bólem stwierdził, że w 70 lat od zakończenia koszmaru nie potrafimy na te pytania dać całkowicie jednoznacznej odpowiedzi. Nadal dochodzi do „orgii przemocy” na Bliskim Wschodzie, w wielu miejscach Afryki i w Europie. Na zakończenie kaznodzieja wezwał do dziękczynienia Bogu za dar pojednania, który dotyczy narodów polskiego i niemieckiego. W czasie Mszy odczytano specjalne przesłanie do uczestników uroczystości od kardynała Beniamino Stelli – prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa. Złożył w nim hołd pamięci pomordowanym i prosił ich o wstawiennictwo u Boga. Przekazał pozdrowienia od Ojca Świętego Franciszka dla wszystkich obecnych na pielgrzymce w Dachau. Po Mszy św. kilka delegacji duchownych i świeckich złożyły wieńce i kwiaty pod tablicą z wizerunkiem cierpiącego Jezusa Chrystusa na zewnętrznej ścianie rotundy. Następnie przeszliśmy poza teren obozu do specjalnego namiotu na obiad złożony z bułki i gulaszu. O godz. 15.00 wyjechaliśmy do oddalonej od Dachau o 30 kilometrów Fryzyngi. Miasto liczące ponad 45 tysięcy mieszkańców jest kolebką bawarskiego chrześcijaństwa. Tutaj już w 739 roku powstało pierwsze w Bawarii biskupstwo. Fryzynga była siedzibą biskupa ponad 1000 lat do 1802 roku. Dzisiaj funkcjonuje arcybiskupstwo Monachium i Fryzyngii, a biskup rezyduje w Monachium. Była katedra jest konkatedrą. W jej kryptach znajduje się grób św. Korbiniana (680-740) - pierwszego biskupa Fryzyngii. W konkatedrze uczestniczyliśmy w nabożeństwie Słowa Bożego w intencji pokoju. Tym razem modlitwie przewodniczył kardynał Marx, a kazanie wygłosił abp Gądecki: Przez wstawiennictwo wszystkich więźniów obozu koncentracyjnego Dachau wołamy do Boga o święty dar pokoju – apelował arcybiskup z Polski. I dodał: Zazwyczaj pielgrzymka jest drogą do miejsca świętego, a nie do miejsca przeklętego. My zaś podjęliśmy dzisiaj pielgrzymowanie do miejsca, które stało się pierwowzorem i modelem dla innych obozów koncentracyjnych. (...) Przybyliśmy tam, by wyrazić nasz wielki szacunek dla tych, którzy tam cierpieli. By prosić Boga o pokój i pojednanie dla wszystkich, którzy w obecnej godzinie naszych dziejów wciąż cierpią pod panowaniem przemocy zrodzonej przez nienawiść. Po nabożeństwie rozpoczęliśmy drogę powrotną. Na lotnisku w Monachium pożegnaliśmy pomagającą nam przedstawicielkę Polonii z Monachium. Spoglądając z góry na znikające światła Bawarii raz jeszcze zastanawiałem się nad pytaniami kardynała Kozłowieckiego: Czy nauczyliśmy się czegoś z tej okropnej lekcji? (tn)