KIEDY MYŚLĘ 17 WRZEŚNIA…

Msza św. w kościele farnym w Rzeszowie

To był tragiczny wrzesień. Najpierw agresja hitlerowska, która ogłuszyła naród. I zaraz druga – sowiecka. W tamten ranek 17 września 1939 r. nikt nie przypuszczał, że w naszej historii znajdzie się Katyń, Charków, Kozielsk, Miednoje i tysiące polskich mogił rozsianych po całym Związku Radzieckim. Wreszcie kilkadziesiąt lat życia pod „opieką” i milczenie o zbrodniach reżimu stalinowskiego. Tyle lat nie wolno było mówić o ofiarach tamtej drugiej agresji. Jednak dziś możemy stanąć nad ich grobami i symbolicznymi mogiłami i w cichej modlitwie podziękować im, za nieustraszoną wiarę i polskość.

W 69. rocznicę sowieckiej agresji uroczystości, przygotowane przez Podkarpacki Związek Piłsudczyków, Związek Strzelecki „Strzelec” i środowiska patriotyczne, rozpoczęła Msza Św. w kościele pw. Krzyża Św. Eucharystię koncelebrował ks. biskup Edward Białogłowski, a okolicznościową homilię wygłosił ks. Stanisław Słowik, dyrektor diecezjalnego Caritas. O tamtych wydarzeniach, o tym co stanowi Polskę, patriotyzm, jej dziedzictwo mówił, podkreślając znaczenie odpowiedniego wychowania młodego pokolenia.
Po Mszy Św. ulicami starego miasta przeszedł modlitewny pochód pod Krzyż Ofiar Komunizmu obok rzeszowskiego Zamkiem. Rozjaśniony zniczami i pochodniami, przy dźwiękach „Litanii Narodu Polskiego”, oddawał hołd tym, którzy kiedyś szli walczyć przeciwko agresorom. Pod Krzyżem przedstawiciele parlamentu, władz wojewódzkich, samorządowych, środowisk patriotycznych złożyli kwiaty i wieńce, a mieszkańcy zapalone znicze.
Przez lata próbowano ukryć przed narodem wydarzenia z 17 września 1939 r. i późniejsze, a jednak świadkowie zdołali przekazać następcom dzieje bezlitosnej zemsty. Jako katolicy powinniśmy przebaczyć, albo choćby spróbować przebaczyć sprawcom tamtej tragedii. Jako naród nigdy nie zapomnimy i nie możemy zapomnieć doznanych krzywd. Pamięć i przebaczenie są w tym momencie nierozerwalne.

Izabela Fac