Przypomnieli o prof. Stanisławie Pigoniu

Wybitny historyk literatury, wykładowca i ceniony pedagog, a przy tym niezwykle skromny człowiek. Tak o pochodzącym z podkrośnieńskiej Komborni Stanisławie Pigoniu mówią ci, którzy pamiętają profesora. 13 listopada w 40. rocznicę jego śmierci spotkali się na Uniwersytecie Rzeszowskim. Postanowili przypomnieć innym o tym wybitnym znawcy polskiego romantyzmu. Konferencję rozpoczęła Msza św. w kościele uniwersyteckim pw. św. Jadwigi Królowej. Eucharystii przewodniczył bp Kazimierz Górny. Następnie w sali im. Stanisława Pigonia na URz rozpoczęła się konferencja.

Dwa osobiste wspomnienia- bpa Kazimierza Górnego i prof. Jana Lachendro ukazały ciepło, pogodę ducha i wiarę prof. Pigonia. Referaty rozpoczął prof. Franciszek Ziejka, były rektor UJ, który ukazał nieznane wydarzenia okresu komunistycznego i zmagań z władzami systemu totalitarnego studentów i profesorów, wśród których był m.in. prof. Pigoń. Stanisław Pigoń urodził się w 1885 r. w ubogiej rodzinie chłopskiej. Jego droga do profesury była długa i trudna. Ukończył jednak studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był wykładowcą na Uniwersytecie Poznańskim i rektorem Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie. Następnie wrócił do Krakowa. Po wybuchu wojny razem z innymi profesorami UJ został aresztowany przez hitlerowców i przez kilka miesięcy więziony w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Po wojnie wrócił na UJ, był wykładowcą m.in. Karola Wojtyły. Stanisław Pigoń pamiętał także o swojej "małej Ojczyźnie". Zgodnie z jego ostatnią wolą, ówczesna Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Rzeszowie, dostała liczący aż 10 tysięcy woluminów zbiór, który profesor gromadził przez całe życie. Perłą „Pigonianum” jest pierwsze, paryskie wydanie „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, z oryginalnym poprawkami robionymi przez samego Wieszcza.
Ks. BP