"Geniusz kobiety" - kilka myśli na 8 marca

portret1.JPG

Biskup Konstantynopola Proklos w V w. pisał: „Dzięki Maryi wszystkie niewiasty są błogosławione, kobieta nie jest już przeklęta i zdjęto przekleństwo z rodu niewieściego, bo ta płeć przewyższa chwałą nawet aniołów”. Kobieta. Kochana, uwielbiana, muza artystów, natchnienie poetów, czasem femme fatale. Ale przede wszystkim opiekunka domowego ogniska. Dzisiaj powraca pytanie o miejsce i rolę kobiety w świecie, wskazuje się na potrzebę promocji kobiet w Kościele.

Dyskusję nad problematyką kobiecą ożywiła encyklika Jana Pawła II „Mulieris dignitatem”. „Jeśli godność kobiety świadczy o miłości, jakiej ona doznaje, ażeby wzajemnie miłować, to biblijny paradygmat „Niewiasty” zdaje się dopowiadać, jaki jest właściwy porządek miłości, która stanowi powołanie kobiety” – pisał papież. Powołanie w znaczeniu podstawowym konkretyzuje się i wyraża poprzez wielorakie „powołania” kobiety w Kościele i w świecie, powołania wymagające siły, stanowczości, nieraz poświęcenia siebie dla ratowania i pomocy drugiemu człowiekowi. Moralna siła kobiety i duchowa moc wiąże się ze świadomością, że Bóg w jakiś szczególny sposób zawierza jej człowieka. Oczywiście Bóg zawierza każdego człowieka wszystkim ludziom i każdemu z osobna. Ale to zawierzenie odnosi się szczególnie do kobiety, właśnie ze względu na jej kobiecość i w sposób szczególny stanowi też o jej powołaniu. W tym sensie przede wszystkim współczesność oczekuje na objawienie się tego „geniuszu” kobiety, który zabezpieczy wrażliwość na drugiego człowieka w każdej sytuacji, dlatego że jest człowiekiem.

KRÓLOWA, DZIEWCZYNA, ZAKONNICA…

Nie trzeba daleko szukać wzorów dla „geniuszu kobiety”. Popatrzmy na postacie kobiet, których relikwie są w naszej diecezji - św. królową Jadwigę, bł. Karolinę i św. Ritę, której relikwie wkrótce przybędą do Rzeszowa.
Jadwiga jest przykładem, że nawet największa władza przemija, jak ludzie, rzeczy, zdarzenia, pasje i tylko nigdy całkiem nie odgadniony fenomen świętości zostaje ocalony i wywyższony nawet po wiekach. W swoim życiu realizowała ideał kontemplacyjno – czynny, poszukiwała harmonii, równowagi między sprawami ciała i ducha, państwa i serca, wypoczynku i obowiązku. Pokazywała, w jaki sposób poszukiwać zgody pomiędzy porządkiem Boskim i ziemskim. Jej życie to przykład kreowania świętości człowieka zdecydowanego prowadzić świeckie życie.
Jan Paweł II zaliczając Jadwigę w poczet świętych dał wszystkim kobietom – mówiąc współczesnym językiem - lidera, który swoje działania na rzecz pokoju, pojednania i rozwoju oparł o autentycznie przeżywane wartości religijne. Lidera niezwykle wyrazistego, o niezmiennych poglądach i zdecydowanego w działaniach. Zaproponował za wzór kobietę mądrą, wykształconą, sprawiedliwą, o niezwykle zintegrowanej osobowości, kapitalnie łączącą kontemplację z czynem. Postawienie za wzór Jadwigi jest właśnie dowartościowaniem roli kobiety w życiu publicznym i politycznym, w którym dziś tak bardzo brakuje „geniuszu kobiet”.
Bł. Karolina Kózka, patronka diecezji, dziewczyna o jasnym, mądrym spojrzeniu. Nikt nie przypuszczał w chwili jej narodzin w 1898 r., że oto w małej wsi Wał-Ruda przyszła na świat późniejsza błogosławiona. A jednak z skromnego domu wyszła dziewczyna, którą na ołtarze wyniósł Jan Paweł II, stawiając ją nam za wzór życia chrześcijańskiego i walki o kobiecą godność.
Jakim wzorem może być dziś Karolina dla świata, gdzie godność kobiety jest niszczona? Karolina pokazała, że godność osoby ludzkiej jest jej niezbywalną, integralną częścią. Ona swej godności broniła do końca, za nią oddała życie. Kobieta odarta z godności jest szczególnie narażona na negatywne wpływy otoczenia. Dlatego tak bardzo dzisiejszy świat chciałby osłabić wszystko, co się wiąże z godnością kobiety, stąd ataki na prawo do życia, traktowanie jej jako przedmiotu, rzeczy, którą można kupić lub sprzedać.
I wreszcie św. Rita, która zawsze miała nadzieję, często wbrew ludzkiej nadziei. Jest patronką spraw po ludzku beznadziejnych. W swoim życiu była żoną, matką, wdową i zakonnicą. Przeżyła ból utraty zamordowanego męża i śmierć dwojga dzieci. Doświadczyła niezwykle wiele goryczy, kiedy odmówiono jej początkowo przyjęcia do zakonu. Jednak to, co po ludzku wydawało się niewykonalne, w jej życiu – dzięki wierze i poddaniu się woli Bożej – okazywało się wykonalne. I takim wzorem jest dla współczesnych kobiet. Nie ma w życiu bólu nie do zniesienia, przeciwności nie do pokonania. Kobieta nigdy nie jest sama, jej „geniusz” wsparty wiarą, nie pozwolą jej pokonać.

ODNALEŹĆ GODNOŚĆ KOBIETY

Wiele kobiet nie potrafi odnaleźć własnej wartości i godności. Spowodowane jest to czynnikami społecznymi i kulturowymi oraz materialistyczną i hedonistyczną mentalnością. Przeszkody te nie pozwalają często na dostrzeżenie szczególnej wartości kobiety i zapewnienie jej szacunku.
Współczesnej kobiecie nie rzadko brakuje chwili zatrzymania, kontemplacji, aby mogła odnaleźć swe zadanie. Skłonność kobiety do pełnego zaangażowania się we wszystko cokolwiek robi sprawia, że nie patrzy ona na nic innego z otoczenia. Kobieta gubi własne „ja”, aby być „dla”. Kobieta nie odnajdująca swej tożsamości, staje się karykaturą kobiecości.
Trzeba współczesnej kobiecie pomóc, aby w sposób wszechstronny ukazała „geniusz kobiety” i to nie tylko na przykładzie wielkich i znanych kobiet z przeszłości lub nam współczesnych, ale także tych zwyczajnych, prostych, które wykorzystują swe kobiece talenty dla dobra innych w życiu codziennym i w Kościele. Kobieta bowiem, właśnie poprzez poświęcanie się dla innych każdego dnia wyraża głębokie powołanie swego życia. Być może bardziej jeszcze niż mężczyzna widzi człowieka, ponieważ widzi go sercem. Widzi go niezależnie od różnych układów ideologicznych czy politycznych. Widzi go w jego wielkości i w jego ograniczeniach i stara się wyjść mu naprzeciw oraz przyjść mu z pomocą. W ten sposób urzeczywistnia się w dziejach ludzkości podstawowy zamysł Stwórcy i na różne sposoby nieustannie ukazuje piękno — nie tylko fizyczne, ale nade wszystko duchowe, jakim Bóg obdarzył kobietę.

NOWOCZESNA KOBIETA…
Nowoczesna kobieta? Wiele z nich „wzór” widzi w wątpliwej jakości gwiazdkach z filmu i telewizji. Inne kobiety szukają swojego ideału w sztucznych wizerunkach modelek z okładek gazet, czy reklam. Im bardziej krzykliwy makijaż, dziwny „modny” strój, to wydaje się, że jest nowoczesna. A jeszcze niemal obowiązkowo współczesnej kobiecie nie wolno mówić o wierze, religii, powołaniu do macierzyństwa, nie może mówić o mężu, tylko o partnerze. Kobieta staje się przedmiotem działań na wielu płaszczyznach życia społecznego, towarem i rzeczą.
Nowoczesna więc jaka? Wystarczy popatrzeć na kilka wyżej pokazanych postaci. Dla współczesnej kobiety są one przykładem, że nie można się lękać pełnienia kobiecej roli w społeczeństwie i w Kościele. Nie można lękać się szerzenia idei chrześcijańskich swoim otoczeniu, rodzinie, miejscu pracy. Potwierdzają one także potrzebę pogłębionego wykształcenia dla kobiety. Kobieta ma być światła i ma być przykładem, wzorem. Tylko wtedy może i powinna podejmować określone dla niej zadania. To w znacznej mierze od roli kobiety zależy w jakim kierunku pójdzie naród. Od jej zaangażowania w kształt rodziny po działania polityczne zależy przyszłość.
Współczesna kobieta, jak każda przez wieki, musi mieć oczy mocno otwarte na królestwo Boże i na świat, nie może mieć dylematu między życiem mistycznym a aktywnym. Musi łączyć pokorę z odważnym argumentowaniem, mieć odwagę uzgadniać wymagania Boga z potrzebami ludzi, zawsze na korzyść Ewangelii. Czy współczesnej kobiecie potrzeba więcej? Tylko siły do realizacji zadań na wzór swoich poprzedniczek. Wiele z nich było kobietami światowymi, którym nie były przecież obce modne stroje, muzyka, eleganckie towarzystwo. Ale potrafiły w tym wszystkim zachować równowagę i umiar. I ta równowaga i umiar połączone z głębokim życiem duchowym, z wielkim dziedzictwem kobiet z przeszłości, stanowi najpiękniejszy i najpełniejszy wzór dla kobiety współczesnej.
Izabela Fac