Boże ślady

Tyś Pan wszytkiego świata, Tyś niebo zbudował
i złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował.

Jan Kochanowski

Cały świat jest pełen śladów Boga. Wystarczy otworzyć oczy, by zobaczyć nieśmiertelne piękno Bożego dzieła. Trzeba jeszcze otworzyć serce i duszę…
Gorące lato tego roku sprzyjało wycieczkom, pielgrzymkom, włóczęgom. Także i w tym roku wybraliśmy się rodzinnie, tym razem już z wnukami, nad nasze morze, do Międzyzdrojów, gdzie morskie fale łagodzą wszelkie napięcia i niepokoje, złoty piasek grzeje stopy, a krzykliwe mewy śmieszki, wypraszając od letników różne smakołyki, dodają uroku nadmorskim klimatom. Na horyzoncie – samotne statki zdążają do celu, zda się, nieruchome, a przecież nieustannie w drodze…
Co roku zatrzymujemy się u miłych Sióstr Boromeuszek, które mieszkają tuż nad brzegiem morza, przy ciekawej, historycznej kaplicy STELLA MATUTINA, liczącej już ponad sto lat, poświęconej 1 września 1902 roku.
„Jezu, dlaczego siostry są tak szczęśliwe? Ponieważ oddały wszystko, by odnaleźć skarb, ukryty w sercu!” – czytam w ulotce Sióstr. Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, bo tak się nazywają, ma swój dom główny w Trzebnicy, na Śląsku. A historia tego Zgromadzenia liczy już ponad 350 lat.
Co roku organistuję w tej kaplicy, do której codziennie wieczorem na Mszę Świętą zdąża sporo letników, by oddać cześć Bogu, a także zostawić wszystkie troski i nakarmić się nadzieją na dalsze ziemskie pielgrzymowanie.
Młoda Siostra Petra (od Św. Piotra – Ty jesteś Piotr opoka…), artystycznie uzdolniona, w śpiewie, czytaniu, liturgii, także pięknie rysuje, toteż na pożegnanie ofiarowała nam rysunek Chrystusa Cierpiącego, a także, na drogę, breloczek ze Świętym Krzysztofem, patronem podróżników, byśmy szczęśliwie dojechali do domu. I tak się też stało. Oto kolejne Boże ślady…
Jeszcze pielgrzymka do Pani Jasnogórskiej w Częstochowie, gdzie podczas liturgii Mszy Świętej słuchaliśmy pełnych ducha murzyńskich pieśni religijnych w wykonaniu zespołu przybyłego z Afryki, wreszcie na koniec kilkudniowy pobyt w „Betanii”, domu rekolekcyjnym w Hucie Polańskiej koło Krempnej w Beskidzie Niskim, gdzie wspaniale odnowiony kościół kamienny, budowany jeszcze przed wojną, odnowiony w latach 90. XX wieku staraniem ks. Jana Delekty, obecnie proboszcza parafii katedralnej w Rzeszowie. Co roku w I niedzielę lipca o godz.14.00 i w I niedzielę po Wszystkich
Świętych o godz.11.00 (w tym roku 3 listopada) w tym kościele odbywają się uroczyste odpusty – pierwszy ku czci Św. Jana, drugi – św. Huberta, patrona myśliwych. A w pobliskich Polanach, gdzie ks. Jan Delekta swego czasu proboszczował, piękna, murowana cerkiew, w której co niedziela zgodnie odbywają się Msze Święte w obrządku rzymsko i grekokatolickim.
O dramatycznej historii kamiennego kościoła pw. Św. Jana z Dukli i Św. Huberta w Hucie Polańskiej i samej miejscowości przeczytać można w ciekawej publikacji ks. Sławomira Zycha pt. „Huta Polańska. Dzieje ośrodka duszpasterskiego 1904-2003” wydanej w Poligrafii Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie w 2003 roku.
W Krempnej warto wstąpić do pięknie odnowionej w 2007 roku drewnianej cerkwi ŚŚ. Kosmy i Damiana, której historia sięga XVI wieku, a także do nowego kościoła pw. Św. Maksymiliana Kolbe z miłym otoczeniem, wreszcie do Muzeum Przyrodniczego, pięknie urządzonego, gdzie odnaleźć można cały urok bieszczadzkich połonin, z bogatą roślinnością, zwierzyną, która jednak, na wszelki wypadek, unika kontaktów człowiekiem, rządząc się swoimi prawami, ustalonymi od tysiącleci.
Nie trzeba daleko jechać, by zobaczyć piękno ojczystej ziemi, przyrody, historii, tradycji. To tylko 100 km od Rzeszowa i 60 km od Wiśniowej – i już jesteśmy w świecie, w którym ludzka cywilizacja, czasami daleka od nieśmiertelnych praw przyrody, jeszcze nie zniszczyła naturalnego świata stworzonego przez Boga.
W kronice „Betanii” wpisaliśmy swoje wrażenia, a przy okazji odczytaliśmy wpis z 2005 roku nuncjusza apostolskiego z Urugwaju.

Piękna jest Huta Polańska,
Bo nad nią łaska Pańska.

Słońce, zieleń i woda
I wiara tutaj młoda.

Dzięki niech będą Bogu
w tym miłym polskim progu!

W Hucie Polańskiej nie ma już nikogo, prócz ośrodków dla turystów. Mieszkańców wysiedlono w akcji „Wisła”. Pozostały ślady domostw, krzyże, kapliczki, zdziczałe jabłonie, grusze. Ślady ludzkiej egzystencji. I ślady Boże…
„Wsławiony bądź o Panie mój, we wszystkim, co stworzyłeś nam” – powiada Hymn słoneczny św. Franciszka z Asyżu. Toteż podziwialiśmy piękno ziemi ojczystej, od Bałtyku po Wisłok, stwierdzając na koniec, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej…

Andrzej Szypuła